Żyje, jestem, nie pisałem, tyle teraz jest do opisania i opowiedzenia, ale jak przychodzi do pisania, to pustka w mojej głowie...
skomentuj (1)
Czemu, nie pisze ot tak dawna? Odpowiedz jest bardzo glupia, ale za kazdym razem jak tu wchodze i chce cos napisac zaczynam sie zastanawiac. Mysle, mysle, mysle. Jak siadam do komputera to mam ochote tu napisac, o tym co sie dzieje. O marzeniach, o szczescliwych chwilach(choc tych ostatnio nie ma wcale) i o tym co mysle. Zaczynam pisac. Pisze i pisze i pisze, ale od jakiegos czasumam problem ze wcisnieciem przycisku "Dalej", wiec moje pisanie konczy sie wcisnieciem klawiszy "ctrl + a" i "delete". Czemu? Nie wime moze boje sie ze przeczyta to nieodpowiednia osoba i sie zacznie. "Jaaa, Ty prowadzisz bloga!! HaHaHa, co ty poje**** jestes" albo jakis tekst w podobnym stylu. Na moje nieszczescie ostatnio niestety wiekszosc ludzi jakich spotykam i z jakimi musze przebywac(choc robie wszystko zeby to zminic) wlasnie tak sie zachowuje... Nie wiem, sam o co chodzi. Postaram sie wciskac "dalej" za kazdym razem jak cos tu napisze...
Pozdrawiam wszystkich ;]
http://www.nailmaster.ru/fuck.html - Określić to jednym słowem?? Kształcące... :D (wymagania - >18lat; dobra znajomość j. angielskiego)
skomentuj (0)Zmienilem glówna strone, jak da sie zauważyć. Mam zamiar zmienić tez wszystko na podsronach, ale nie wiem czy mi się będzie chciało, więc jeżeli ktoś to przeczyta, prosze o troche wyrozumialości ;]
skomentuj (2)
Coś jest nie tak. Idę nie tam gdze chciałem, nie swoją drogą. Mineły 2 miesiące studiów, a ja już moge powiedzeć, że to nie to. Że spędzam całe dnie przed monitorem nie znaczy że chce mieć cos wspólnego z programowaniem i informatyką w ogólnym tego slowa znaczeniu.
A co chcę robić? Właśnie to jest najgorsze. Nie mam pojęcia. Jedyne co wiem to to że chce sie usamodzielnić i oderwać od rodziców którzy ciągle myślą żę jestem ich popychadłem. Mam 20 lat i bardzo bym chciał żeby w koncu zaczeli się liczyć z moim zdaniem, a nie traktowali mnie jak... jak coś co należy do nich. Mam dość ciągłego proszenia o głupie 5 złoty. Pracuje u nich w sklepie mówią że za normalnie za pieniądze a jak chcę 20zl to się wypytują na co mi i robią problemy. Mam tego dość, dość mieszkania z nimi, ich ciągłuch humorów(szczególnie mamy). Mówienia, że się do niczego nie nadaje, że nic nie umiem. Coraz częściej wydaje mi się, że im tu przeszkadzam. Mam tagiczną rodzine. Wspólne co ma cała ta rodzina to nazwisko, a tak to nikt z nikim się nie może dogadać. Klutnie od samego rana.
Co nie zrobie jest źle. Źle spie, źle jem, źle jezdze autem, źle chodze, źle się ucze, źle wyglądam i złe dziewczyny sobie znajduje... To jest jakiś idiotyzm, nie rodzina czy mi się tylko tak wydaje??